Czytanie ocen na głos a RODO – czy jest to legalne?

Zapewne wielu z nas za czasów nauki w szkole, liceum czy technikum doświadczyło czytania ocen na głos. Była to powszechna praktyka przy okazji omawianiu sprawdzianów, klasówek i innych prac wykonywanych na ocenę. Ci, którym nie poszło najlepiej, mogli mieć przypisaną łatkę „gorszych”, zaś Ci, którzy regularnie zdobywali wysokie oceny, mieli niepochlebną opinię „kujonów”. W świetle RODO, które zostało wprowadzone kilka lat temu, rodzice zastanawiają się, czy taka praktyka jest dozwolona. Jak to wygląda w świetle prawa i co można z tym zrobić?  

Co to jest RODO?

Nim skupimy się na właściwym temacie artykułu, jakim jest czytanie ocen na głos, należy zacząć od wyjaśnienia pojęcia RODO. Doskonale znany wszystkim skrót odnosi się do unijnego Rozporządzenia z dnia 27 kwietnia 2016 roku o Ochronie Danych Osobowych. Akt prawny obowiązuje z mocą ustawy w państwach członkowskich Unii Europejskiej od 25 maja 2018 roku, więc od stosunkowo niedawna. Jego zapisy skupiają się wokół tematyki ochrony danych osobowych osób fizycznych – sposobu ich pozyskiwania, przetwarzania i przepływu. Ujednolicenie prawa w tym zakresie ma nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo osób fizycznych, ale także przynieść oszczędności finansowe związane z unifikacją i uproszczeniem norm procesowania danych.

Zapewne większość z nas była świadkiem lub słyszała o awanturze, w której klient wykłócał się z obsługą lub funkcjonariuszami, że „druga strona czegoś nie może, bo RODO”. Niestety, najczęściej w takich sytuacjach osoba fizyczna nie ma racji – nie wszystkie dane są chronione przez omawiane rozporządzenie. Imię i nazwisko, numer rejestracyjny samochodu czy adres zamieszkania nie podlega pod tzw. dane wrażliwe RODO. Danymi wrażliwymi są natomiast:

  • Dane ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych;
  • Dane genetyczne;
  • Dane biometryczne;
  • Dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej;
  • Dane dotyczące wyroków skazujących oraz naruszeń prawa lub powiązanych środków bezpieczeństwa.

Co zatem będzie uwzględniało RODO w kontekście uczniów funkcjonujących na co dzień w szkole? Chociażby wyniki bilansu medycznego – higienistka szkolna nie może ujawnić „listy nazwisk dzieci z nadwagą”. Chronioną daną będzie także pochodzenie etniczne ucznia – absolutnie niedopuszczalne jest przedstawienie nowej uczennicy jako „Sabiny pochodzącej z mniejszości romskiej”. Ochrona prawna zostaje niejako „zdjęta” dopiero wtedy, gdy osoba zainteresowana ujawnieniem takiej informacji zechce podzielić się na klasowym forum.

Regulacje dotyczące oceniania

Kolejnym aktem prawnym, który warto poruszać przy temacie czytania ocen na głos jest prawo oświatowe, a dokładniej rzecz ujmując: ustawy z dnia 7 września 1991 roku o systemie oświaty. Ustawa ta wskazuje wprost sens istnienia ocen oraz sposób rzetelnego i prawidłowego oceniania uczniów. Tej tematyce poświęcone jest także Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 22 lutego 2019 roku w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych. Zgodnie z artykułem 12 rozporządzenia, ocenianie służy „monitorowaniu prac ucznia oraz przekazywanie uczniowi informacji o jego osiągnięciach edukacyjnych […].”. Jak słusznie można zauważyć, ocenianie ma służyć w pierwszej kolejności uczniowi i nauczycielowi, dalej rodzicom młodocianego.

Kolejnym przepisem prawnym, który powinien nas zainteresować w kontekście oceniania uczniów, jest artykuł 44e Systemu oświaty. Punkt drugi niniejszego artykułu stanowi, że „oceny są jawne dla ucznia i jego rodziców”. Punkt czwarty z kolei stanowi, że „sprawdzone i ocenione prace pisemne udostępniane są uczniowi i jego rodzicom”. Ponownie ani w jednym, ani w drugim zapisie nie istnieje wskazanie, że oceny mogą być odczytywane na głos w klasie. Jednocześnie należy pamiętać o ogólnej, uniwersalnej zasadzie co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone. Kontynuując – jeżeli w żadnym akcie prawnym nie ma jawnego zakazu odczytywania ocen na głos, nauczyciel może – w celu chociażby zaoszczędzenia czasu – oddawać uczniom kartkówki i jednocześnie czytać oceny.  

Czytanie ocen na głos a RODO

Kwestia czytania ocen na głos nie jest również poruszona w RODO, które co prawda jest szczegółowym aktem prawnym, jednak nie na tyle, by omawiać poszczególne kazusy. Na pytanie „Czy RODO zabrania czytania ocen na głos?” odpowiedź brzmi: nie. Nie ma bezpośredniego wskazania, że oceny uczniów są danymi wrażliwymi, które jako takie podlegałyby szczególnej ochronie. Publiczne placówki edukacyjne nie mają więc obowiązku, by nakładać na nauczycieli zakaz odczytywania ocen. Może to zrobić dyrektor za pomocą stosownego zapisu w regulaminie lub statucie szkolnym. Działania może podjąć także Rada Rodziców – jako inicjatywa ustawodawcza może domagać się uzupełnienia statutu szkolnego o odpowiedni zapis obligujący nauczycieli do zaniechania takich działań.

Jak ten temat wygląda w placówkach prywatnych, takich jak szkoła języków obcych czy niepublicznych szkołach podstawowych? Tutaj duży nacisk kładziony jest na relację nauczyciel – rodzic (więcej o tym modelu komunikacji pisaliśmy w poprzednim wpisie blogowym). Rodzice ucznia, jak i samo dziecko jest na bieżąco informowane o postępach w nauce, a nauczyciel wciela się w rolę „drogowskazu” mówiącego, jak się uczyć i nad którymi obszarami należy się pochylić. Z oczywistych względów w szkołach dla dorosłych nie ma komunikacji nauczyciel – rodzic, a sam słuchacz w dużym stopniu powinien wykazywać zainteresowanie swoimi postępami edukacyjnymi. Nie jest to jednak odgórnie obowiązująca reguła i zarówno w szkołach prywatnych, jak i placówkach publicznych dochodzi do odczytywania ocen na głos.

Awantura o czytanie ocen na głos – czy słusznie?

Ktoś mógłby zbagatelizować kwestię i stwierdzić, że „czytanie ocen na głos to standard, nie ma nad czym się rozwodzić”. Problem polega jednak na tym, że od zawsze system ten powodował u uczniów niepotrzebny dyskomfort, stres i nerwowość. Dzieci w okresie szkolnym są szczególnie wrażliwe na krytykę oraz posiadają wrodzoną „zdolność projektowania scenariuszy”. Przykładowo, wszyscy z  klasy dostali ze sprawdzianu 5 lub 4+, a tylko jeden uczeń dostał 3- z powodu chwilowej niedyspozycji. Dziecko zaraz będzie myślało, że jest najgorsze, że się nie nadaje do danego zadania lub że rodzice będą bardzo źli. To z kolei powoduje nerwowość i stopniowe zamykanie się w sobie, które jeszcze niejednokrotnie da o sobie znać. Koleżanki i koledzy z klasy zapewne nie pomogą swoimi złośliwymi komentarzami, pośrednio wytykając dziecko palcami.

Sytuacja może być zatem przyrównana do pewnego rodzaju „wyścigu szczurów” w środowisku zawodowym. Pewne zjawiska, np. negatywny stosunek względem osób ponadprzeciętnych, osiągających wybitne wyniki, pojawiają się tak w korporacjach, jak i w klasach w szkole. Nie od dziś bowiem wiadomo, że pochwała nauczyciela może zostać odebrana przez innych uczniów przez pryzmat zazdrości, co rodzi naturalne wyalienowanie prymusa. O ile jednak dorośli w swojej dojrzałości emocjonalnej są w stanie zdystansować się, o tyle dzieci będą niezwykle przeżywały tę sytuację. Nieświadomie więc budowana jest atmosfera współzawodnictwa, niezdrowej rywalizacji opartej o negatywne emocje. Warto więc rozpatrywać tę kwestię nie tylko pod kątem prawnym, ale także pewnej psychologii dziecięcej i zwykłej empatii.

Emocje dziecka jako dobro nauczyciela

Fora parentingowe, grupy dla rodziców uczniów i influencerzy branżowi podchodzą do tematu czytania ocen na głos w sposób mieszany. Jedni twierdzą, że to zupełnie normalny aspekt i taka ochrona dzieci to swoiste „trzymanie w bańce”. Inni z kolei sądzą, że jest to tylko i wyłącznie niepotrzebny czynnik stresogenny, którego można w łatwy sposób oszczędzić dzieciom i młodzieży. Prawda leży gdzieś pośrodku? Nie do końca – prawda bowiem leży tam, gdzie ją usadowią sami uczniowie. Jak się okazuje, wielu młodych ludzi zdecydowanie wolałoby uniknąć przymusowego dzielenia się wynikami sprawdzianu czy pracy klasowej na forum klasowym. Kto będzie chciał, ten przekaże swoim znajomym co dostał, kto nie – zachowa tę informację dla siebie. 

Przygotowując ten tekst, zapoznaliśmy się ze stanowiskiem pedagoga „starej daty” na jednym z forów oświatowych. Zaskakujące jest, jak łatwo przyszło nauczycielce z bez mała trzydziestoletnim stażem zagłuszyć emocje i przedstawić surową definicję prawną jawności ocen. Zupełnie pominięto element dziecięcej wrażliwości oraz empatii, która nakazywałaby rozważenie stosunkowo niskiego stopnia rozwinięcia dojrzałości emocjonalnej dzieci. Zachęcamy zatem każdą osobę do zrewidowania swojego stanowiska i wzięcia pod uwagę przede wszystkim dobra naszych najmłodszych osób. Pasję do nauki i odkrywania świata zagłuszają liczne czynniki stresogenne – duża ilość materiału, dynamiczne tempo zajęć czy natłok zadań domowych. Kwestię zadawania zadań domowych na wolne poruszaliśmy także w jednym z naszych wpisów blogowych.

Jak rozwiązać sytuację czytania ocen na głos?

Skoro czytanie ocen na głos w szkole powoduje nieporozumienia, to najlepszą drogą na wypracowanie kompromisu będzie dialog. Ten z kolei powinien być prowadzony na linii nauczyciele – rodzice – dyrekcja. Każda ze stron ma swoje obowiązki w tej kwestii, które powinny być wyrażone w formie zbiorowego stanowiska i poparte argumentami. Rodzice powinni przedstawić stanowisko swoje i w imieniu swoich dzieci, które najprawdopodobniej nie będą chciały czytania ocen w szkole na głos. Nauczyciele mogą opowiedzieć się po jednej ze stron – albo chcą podtrzymać ten zwyczaj, albo wolą z niego zrezygnować. Dyrekcja, poza rozstrzygnięciem ewentualnego sporu, powinno także przedstawić swoje stanowisko. Efektem powinien być konsensus, który zostanie usankcjonowany w statucie szkoły lub regulaminie. 

Jak postępować w przypadku osób dorosłych, które uczęszczają na prywatne zajęcia? Najlepiej z góry założyć, że czytanie ocen na głos jest elementem zbędnym, które w żaden sposób przy kameralnych grupach nie usprawni informowania o postępach.  O postępach słuchacza można przecież poinformować za pomocą wiadomości mailowej. Co więcej, szkoły posiadające wygodne i praktyczne narzędzia, takie jak ActiveNow, mają możliwość prowadzenia e-dziennika. Tam z kolei widoczne będą oceny dla każdego podpiętego uczestnika kursu i nie będzie potrzeby pisania osobnych maili. Co istotne, słuchacz będzie widział tylko swoje oceny – inni uczniowie będą więc mieli zapewniony komfort. Podsumowując: warto rozważyć zakończenie czytania ocen na głos, gdyż takie postępowanie rodzi potencjalnie więcej nieporozumień.

Ciekawe? Podziel się!

O nas

W ActiveNow postawiliśmy sobie za cel wprowadzenie szkół prowadzących zajęcia pozalekcyjne do XXI wieku.

Zbudowany wspólnie z setkami szkół w Polsce system ActiveNow pozwala oszczędzić czas, zwiększać zyski i jednocześnie wzmacniać relację z klientami.

Jak zwiększyć przychody szkoły

Chcesz wiedzieć więcej?

Inne artykuły

Umów się na prezentację

Dla wszystkich zainteresowanych, przeprowadzamy bezpłatne, dostosowane do Twojej szkoły prezentacje możliwości systemu.

Zostaw swoje dane – odezwiemy się, aby ustalić dogodny termin.